Wycieczki do Apulii – czym Cię zaskoczy Polignano?
- wspaniałymi klifami – to na nich stoi tamtejsze centrum historyczne
- słońcem – to jego szukają plażowicze na słynnej plaży pod mostem
- lody – podobno jedne z najlepszych w Italii 🙂
Stoję na szczycie kilkudziesięciometrowego klifu. Tu pode mną adriatyckie fale z wściekłością uderzały w skały. Niektóre z fal, te silniejsze, dosięgały wylotu niewielkiej jaskini, zlokalizowanej w połowie wysokości klifu. Ze schowanej za skałami plaży, pomimo huku fal, dobiegały do mnie wesołe krzyki dzieciarni, a raz po raz piłka bądź frisbee wyłaniało się zza załomu klifu. Nad niewielką plażą z kolei pod niebo strzelały białe ściany miasteczka. Polignano a Mare, w którego biel odcinała się na tle błękitu nieba, nie jest najpopularniejszym celem wycieczki do Włoch Południowych. Nie jest to też miejsce na wielodniowe zwiedzanie. Ale na półdniowy pobyt – jak najbardziej!

Wycieczki do Apulii – plażowicze pod mostem
Nie, nie chodzi bynajmniej o bezdomnych, koczujących pod przysłowiowym mostem. Chodzi o dojście (w zasadzie jedyne!) do najpopularniejszej plaży w tej części wybrzeża Italii. Zatem i ja postanawiam na chwilkę spojrzeć na świat z perspektywy plażowych kamieni. Schodzę schodami pod słynni polignański most, a potem ostrożnie stawiając stopy, obute tylko w sandały, na otoczakach docieram do plaży. Cóż, 30-40 metrów szerokości i około 100 długości nie czyni z Polignano największej plaży Europy, ale na pewno jest to niezwykle znana riwiera!
Włoskie pueblo blanco i kolacja u jaskiniowców
Wracam z plaży na słynny most, a zaraz potem skręcam w lewo, aby niespiesznie, w tempie licznych miejscowych kotów, powałęsać się po centro storico. Są tu dwa kościoły, w tym jeden o złowieszczo brzmiącej nazwie: Kościół Czyśćca. Został on tak nazwany, gdyż z obecnej zakrystii (będącej niegdyś samodzielną kaplicą św. Marcina) prowadzi wejście do podziemnego cmentarza, gdzie przed wiekami chowano dzieci oraz tych, których z racji ubóstwa nie było stać na normalny pogrzeb. Poza tym Polignano to typowe południowe miasteczko z białymi domami, wąskimi, krętymi uliczkami (dzięki którym zimny, morski wiatr nie docierał w głąb lądu), lokalnymi knajpkami czy focacceriami.
Ale wśród tych restauracji trudno nie wspomnieć o Grotta Palazzese (Pałacowej Jaskinii), gdzie kolację, nie najtańszą zresztą, je się w grocie położonej tylko – lub aż – 28 metrów nad falami Adriatyku. Podobno przy silniejszym wietrze czy sztormie, goście muszą spisywać kelnerom na kartkach swoje zamówienia! Ale przecież unikatowych miejsc, aby zjeść w trakcie wycieczki do Włoch napotkamy całe mnóstwo! Jak choćby ‘Czarodziej Lodów’ – wspaniała lodziarnia położona tuż przy wyjściu z Centrum Historycznego, uznawana za jedną z trzech topowych lodziarni w Italii. Sprawdziłem – na lodach to się oni znają!



Latać… śpiewać…
Zapewne większość z nas chociaż raz słyszała przebój „Volare”. Ale mało kto wie, że jego autor, Domenico Modugno, urodził się właśnie tutaj, w Apulii, w Polignano. Jego pomnik znajdziemy na zachodnim skraju miasteczko, niedaleko portu. Ale Domenico nie jest postacią jakoś szczególnie czczoną w Polignano. Bowiem przez większość życia piosenkarz twierdził, że jest Sycylijczykiem, a do tego, że urodził się w Polignano, przyznał się dopiero krótko przed śmiercią.
Minęło już południe… zaraz zamkną się wszystkie sklepy, a Włosi udadzą się do domów na obiad i sjestę. Zatem i ja opuszczam Polignano. Pociąg zawiezie mnie dalej!


