Izrael wycieczki: dlaczego warto wspiąć się (lub wjechać) na twierdzę Masada?
- zobaczysz (jeśli będziesz tu rano) niesamowity wschód słońca nad Morzem Martwym
- poznasz niesamowitą historię z I wieku naszej ery
- pomimo wejścia na całkiem wysokie wzgórze będziesz nadal pod poziomem morza
Wąska ścieżka wiła się powoli w górę. Gdzieś, raz z prawej, raz z lewej, rozpościerały się podobno całkiem ładne widoki na okolice. Podobno, gdyż podchodziłem w nocy, a moje pole widzenia ograniczało się do całkiem wąskiego obszaru oświetlonego diodą czołówki. Podchodziło mi się, pomimo pewnej stromizny, nadspodziewanie dobrze. Bądź co bądź po raz pierwszy w życiu zdobywałem jakąś górę będąc… pod poziomem morza. A nawet nie tyle górę, co wzgórze. Nie, żeby jakieś wybitne. Natomiast niezwykle ważne dla historii tych ziem. Wchodziłem bowiem na Masadę: żydowską twierdzę – symbol. Dlatego Izrael wycieczki – w ich programie powinno znaleźć się to miejsce. To przecież forteca, która jest niezwykle ważna zarówno dla izraelskiej diaspory, jak i dla nas: zwykłych turystów.

Izrael wycieczki – po ciemku na magiczny wschód słońca
Czy na Masadę trzeba wchodzić pieszo? Czy trzeba to robić w nocy, przy świetle latarki czołowej? Oczywiście nie – można zdobyć twierdzę kolejką linową, w świetle dziennym. Jednak moim celem tego dnia, poza oczywiście samą fortecą, był wschód słońca. Według wszelkiego prawdopodobieństwa miało ono wzejść nad bagnami południowej części Morza Martwego oraz nad górami sąsiedniej Jordanii. I przyznam – kilkadziesiąt minut później – świetlny spektakl był rzeczywiście oszałamiający.
Ale Masada to nie tylko miejsce obserwacji wschodów słońca. To przede wszystkim niezwykle ważne miejsce dla dawnej historii Izraela. Początki jej istnienia to jeszcze czasy starożytne. W 40 roku p.n.e. w Masadzie schronił się sam Herod, ciekając przed nacierającymi Partami. Po tym pobycie w twierdzy król upodobał sobie to miejsce i w kolejnych latach udoskonalił jeszcze jego obronność, budując dodatkowe mury i wieże obronne. Stworzył też zbiorniki na wodę, niezwykle ważne w tym pustynnym miejscu oraz magazyny na żywność, co umożliwiało obronę Masady nawet podczas długiego oblężenia.
Masada się nie poddała!
Jednak najważniejsze wydarzenie w tym niezwykle istotnym punkcie wycieczki do Ziemi Świętej miało miejsce w 73 roku naszej ery. Wtedy Masada była jednym z trzech ostatnich punktów obrony przeciw Rzymianom. W oblężeniu, pod wodzą Flawiusza Silwy, brało udział 5 tysięcy żołnierzy rzymskich oraz 9 tysięcy niewolników i jeńców. Z kolei na czele broniących się stał Eleazar ben Jair. Kiedy broniący doszli do wniosku, że dalsza walka nie ma sensu, zgodzili się na zbiorowe samobójstwo. Każdy mężczyzna zabił żonę i dzieci, następnie wylosowano dziesięciu obrońców, którzy zabili pozostałych mężczyzn, z tych wybrano jednego, który zabił pozostałych i wreszcie popełnił samobójstwo. W Masadzie pozostawiono nienaruszone zapasy żywności, które miały uświadomić Rzymianom, że nie wzięli twierdzy głodem. Kiedy Rzymianie weszli do fortecy, znaleźli tam dwie kobiety z pięciorgiem dzieci, ukryte w kanale. Natomiast rzymski dowódca podaje liczbę 960 obrońców, którzy odebrali sobie życie.



Spacerem po fortecy
Przez kolejne stulecia Masada była niezasiedlona, dopiero przed niespełna 200 laty udało się odkryć miejsce położenia tej starożytnej fortecy. Natomiast największe prace wykopaliskowe odbyły się tu w latach 60. XX wieku. W odkopanych ruinach przygotowano miejsce, gdzie regularnie odbywają się przysięgi wojsk Izraela. Każdy kadet wypowiada tu słowa: „…aby Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”.
Ale dość tych rozważań o historii czy współczesności twierdzy. Nad górami Jordanii pokazuje się pierwszy promień słońca. A więc: aparat w dłoń i czas na zdjęcia!


