Skip to content

Gruzja

Supra – biesiada gruzińska

Biesiada gruzińska – jakie panują zasady podczas supry?

  • przewodzi jej tamada – on wygłasza toasty lub wskazuje, kto ma je wygłosić
  • nie powinieneś opuszczą stołu bez przyzwolenia tamady
  • każdy toast wygłasza się na stojąco; toasty mają też określony porządek

Wznosiłem już czwarty chyba toast – oczywiście domowym winem. W przerwie między toastami, które zdawały się trwać wiecznie, żona gospodarza donosiła coraz to nowe przekąski, sałatki czy dania na ciepło. Gdzieś na uboczu naszej werandy skwierczał przygotowywany szaszłyk, a z kuchni dochodził zapach, który kojarzył mi się z bakłażanami. Słowem: w najlepsze trwała biesiada gruzińska – supra! Kto podczas wycieczki do Gruzji nie doświadczy supry, nie powinien w ogól twierdzić, że był na Kaukazie – tak twierdzą miłośnicy tej części świata. A czym naprawdę jest supra, jak powstała, skąd wzięły się te słynne gruzińskie toasty? Weźcie (niemały) kubek wina, usiądźcie i poczytajcie!

gruzja biesiada

Biesiada gruzińska – młodsza, niż myślisz

Od Gruzinów dzieli nas około 3,5 godziny lotu. Niemało. Ale jest coś, co łączy ludy znad Warty i Wisły z tymi znad Mtkvari i Rioni – to okupacja rosyjska, a potem radziecka. Okupant, zarówno w Polsce, jak i w Gruzji, wielu rzeczy zakazywał. Nie wolno było mówić o lokalnej historii, osiągnięciach, czytać literatury, a nawet mówić w lokalnym języku.

Dlatego właśnie Gruzini wpadli na pomysł – skoro mieli zakazane opiewać własne krajobrazy, dzieje czy dawne księgi w szkole, postanowili przekazywać młodszemu pokoleniu wiedzę o swoim pięknym kraju podczas biesiad. Bo przecież toast nie musi być krótki i nie musi mówić tylko o zdrowiu i szczęściu. Toast może (a nawet powinien) być dłuższy, może wspominać najjaśniejsze fragmenty dziejów, mówić o najsłynniejszych Gruzinach, o najdawniejszych tradycjach czy zwycięstwach. Po prostu pod rosyjską okupacją biesiada gruzińska stała się zakamuflowanym sposobem na przekazanie tego, czego oficjalnie przekazywać nie było wolno.

gruzja biesiady

Chluśniem, bo uśniem!

No cóż, z takimi toastami Polacy furory na Kaukazie Południowym nie zrobią. „No to chlup, panowie”, „Trzaśniem, bo zaśniem”, „Żeby nam się” – to również nie są sformułowania godne prawdziwego tamady. O tamadzie, szefie (czy nawet dyktatorze) supry opowiemy za chwilę. Zostańmy przy toastach!

Prawdziwy gruziński toast trwa… I trwa… Może to być kilka minut, ale zdarza się, że kilkanaście. Najwybitniejsi tamadzi mówią nawet pół godziny. W tym czasie wszyscy współbiesiadnicy obowiązkowo stoją (OK, są z tego zwolnieni najstarsi), patrzą sobie w oczy. I obowiązkowo trzymają w ręce naczynie z winem. Tak: właśnie z winem, gdyż w Gruzji toastów nie wznosi się ani wódką (lub przynajmniej robi się to rzadko), ani piwem. Kiedy tamada skończy toast i padnie sakramentalne „gaumardżos” (dosłownie: „Zwycięstwo”, ale to odpowiednik naszego „Na zdrowie”) wszyscy uczestnicy supry opróżniają swoje naczynie.

wycieczki do gruzji

No właśnie… Naczynie do picia wina. W tym, skądinąd ciekawym, kraju wino z kieliszków piją mięczaki. Albo dzieci, starcy lub Francuzi. Najczęściej używa się szklanek, o objętości od 200 do 250 ml. Ale niech nie zdziwi Was znacznie większe naczynie – duża szklanka, słynny kanci – a więc wydrążony róg bawoli. A już prawdziwą przygodą jest wypicie toastu z wazonu, klosza czy doniczki. Tak, serio Gruzinom zdarza się wychylić około litra wina na raz!

Biesiada gruzińska i jej szef – słowo o tamadzie

Kiedy Gruzini zbierają się na suprę, decydują też o tym, kto zostanie jej tamadą. To funkcja nie byle jaka, nie dla każdego i nie każdy jej podoła. Tamadą może być tylko mężczyzna (przecież kobieta podczas supry jest od donoszenia ciągle to nowych dań!), a ta zaszczytna funkcja przypada zwykle starszym członkom rodu. Rzecz jasna – tamadami bywają też młodsi, ale to właśnie lata przynoszą doświadczenie życiowe, giętki język i bogate przemyślenia. Często ubogacane kolejką wina wypitą przez początkiem zabawy.

biesiady w gruzji

To właśnie tamada decyduje, jakie toasty (i w jakiej kolejności) będą wznoszone podczas supry. Ale nie tylko – tamada ma bowiem władzę (niemalże dyktatorską) nad uczestnikami biesiady. Jeśli się np. spóźnicie (co w tym kraju, również podczas wycieczki do Gruzji aż takie rzadkie nie jest), tamada ocenia – rzecz jasna na oko – trzeźwość uczestników. Spóźnialski musi wtedy „nadrobić” jedną czy dwie kolejki wina, aby poziomem rozluźnienia dorównać punktualnym. Są też tamadzi, którzy dyrygują suprą z iście dyktatorskim zapędem. Chcesz wyjść do toalety? – zapytaj szefa biesiady. Wolałbyś kolejny toast wznieść mniejszą szklanką? – to również jego decyzja. Sam chciałbyś wznieść toast? – tym bardziej nie rób tego samodzielnie!

Ile to wszystko trwa?

Biesiada gruzińska może zająć cały wieczór. Lub nawet przeciągnąć się do nocy. Takie tradycyjne supry, „w dawnych czasach” potrafiły trwać do kolejnego dnia, z krótką tylko przerwą na sen. Ale jeśli podczas wyprawy do Gruzji zaproszą Was na tradycyjną biesiadę, rezerwujcie sobie lepiej wieczór. I nie obiecujcie, że tego dnia coś jeszcze zrobicie, kogoś odwiedzicie lub pojedziecie do kolejnej miejscowości na nocleg. Nie, serio nie! 2,5-3 godziny to supra „turystyczna”. Te autentyczne mogą trwać dłużej. Przecież same toasty mogą zająć nawet godzinę!

wycieczki do gruzji solisci

A gdzie tu rozmowy między uczestnikami supry, omówienie bieżących wydarzeń w kraju i na świecie, degustacja tego wszystkiego, co przygotowała gospodyni (czyli całe jedzenie, oprócz…) lub gospodarz (właśnie szaszłyk, który jest „męskim” daniem). I pamiętajcie, że samo zakończenie supry może się przedłużyć. Są tacy, którym pożegnanie z gospodarzem zajęło ponad godzinę. I trzy toasty. Gaumardżos!

Sprawdź nasze wycieczki do Gruzji

Brak ofert w tej sekcji

Poczytaj więcej o sekretach Gruzji i Kaukazu