Wycieczka do Toskanii – czym zaskoczy Cię San Gimignano?
- zobaczysz wieże powstałe dla obrony, ale też… aby się pokazać
- posłuchasz historii wyjętej żywcem z Romea i Julii (albo Samych Swoich)
- posmakujesz gelato z najlepszej lodziarni świata
Dopóki jechaliśmy ze Sieny autostradą, było szybko i wygodnie. Ale kiedy w Colle di Val d’Elsa zjechaliśmy na boczne, toskańskie dróżki, szosa zaczęła się momentalnie wić pośród niewysokich wzgórz. Kolejne kilometry, kilkanaście (…dziesiąt?) zakrętów i… naszym oczom ukazało się coś jakby Manhattan. Albo centrum Tokio, Frankfurtu czy londyńskie City. Z tą różnicą, że tutejsze wieże (wieżowce?) nie miały 15 czy 20 lat, ale… ponad 800! Byliśmy w San Gimignano, ikonicznym wręcz miasteczku na urokliwym wzgórzu. Z pewnością wycieczka do Toskanii bez odwiedzin na tym wzgórzu to już nie to! Czas wysiadać i ruszać na spacer!

Wycieczka do Toskanii – poznaj tutejszą wersję Kargula i Pawlaka
Wprawdzie Verona leży kilka godzin podróży na północ, ale średniowieczne dzieje San Gimignano jak żywo przypominają waśnie Montecchich i Capuletich. Czy Kargula z Pawlakiem. Przed kilkuset laty ówczesnym 15-tysięcznym miasteczkiem (dziś jest o połowę mniejsze) zarządzały dwa rody: Salvuccich i Ardinghellich. San Gimignano świetnie prosperowało, przede wszystkim dzięki położenie na szlaku łączącym Rzym i Mediolan. Były tu wówczas aż cztery szpitale, pięć klasztorów, publiczne łaźnie (w średniowieczu nie był to pewnik!) oraz… dom uciech. Oba rody prosperowały równie świetnie; co więcej – każdy z nich chciał pokazać, że jest lepszy i bogatszy od konkurenta.

Współcześni Włosi, chcąc pokazać swoją zamożność, zapewne (podczas wieczornej passeggiaty) paradowaliby nosząc najnowsze kreacji, zegarki, a do marketu podjeżdżaliby coraz nowszym autem. Przed ośmiuset laty te oznaki bogactwa nie istniały, zatem – w celu pokazania dostatku – wznoszono wieże. Oczywiście wyższe, niż konkurująca rodzina.
Od pierwszej wieży do czarnej śmierci
Pierwszą wieżę – zwaną Torre Rognosa – wzniesiono na początku XIII wieku jako część starego ratusza, czyli Palazzo Vecchio del Podesta. Miała ona 51 metrów. Najwyższa wieża – Torre Grossa (wyższa o zaledwie trzy metry) – powstała nieco ponad sto lat później jako część nowego ratusza – Palazzo Nuovo del Podesta. Wieże o różnej wysokości budowano w większości na prywatne zamówienie wspomnianych wyżej rodów.



Służyły – jak już napisaliśmy – udowadnianiu pozycji społecznej i bogactwa rodu, ale służyły też obronie. Chroniły one bowiem zamieszkujące je rodziny przed napadami, tak częstymi w średniowiecznej Toskanii. Rodzina wchodziła na wyższe piętra, wciągając jednocześnie drabinę, co istotnie utrudniało najeźdźcom zarówno zdobycie majątku, jak i samych mieszkańców. Wznoszenie wież trwało przez półtora stulecia, zakończyła je dopiero Czarna Śmierć w połowie XIV wieku, która nie dość, że wybiła sporą część miasteczka, to jeszcze (wraz z zanikiem handlu) zniszczyła na długo jego gospodarkę. Do dziś z 72 wież zachowało się 14, pozostałe zwykle runęły same, wskutek źle posadowionych fundamentów.
Najlepsze lody świata?
Dla wielu tutejsze lody to równie oczywisty motyw wycieczki do Toskanii, co wieże, kościoły czy dawne pałace. Tym bardziej, że lodziarnia Dondoli na Piazza della Cisterna dwukrotnie (2006/7 i 2008/9) wygrała Mistrzostwa Świata lodziarzy i ogłasza się jako najlepsza lodziarnia na świecie. Co ciekawe – tym samym szczyci się Różnorodność smaków (jest ich dobrze ponad 50!) i feeria barw drażni zarówno oczy, jak i… kubki smakowe. Tutaj się nie tyje, trzeba spróbować! Największa porcja za 7,50 € wystarcza w zasadzie za obiad!
Długo można by pisać o tutejszych zaułkach, widokach, często mocno już wyblakłych freskach, mówić o rzeźbach, doniczkach na fasadach czy praniu rozwieszonym w poprzek ulicy. To wszystko trzeba samemu zobaczyć, poszwendać się uliczkami, posmakować toskańskich specjałów. Do zobaczenia w San Gimignano!


